Droga Czytelniczko, drogi Czytelniku!
Nasz debiut był prawdziwy, ale nieidealny. Z dzisiejszej perspektywy widzimy w nim wszystkie potknięcia początkujących autorek i niedoświadczonej wydawczyni.
I paradoksalnie to on przyciągnął do nas ludzi, którzy nie tylko czytali, ale współodczuwali; którzy nie bali się powiedzieć „tu nie działa”, a jednocześnie pokazali, co w tej historii naprawdę żyje.
To dzięki ich uważności nauczyłyśmy się zwalniać. Zamiast poprawiać po omacku, zaczęłyśmy pytać: po co opowiadamy tę historię? Co pozostawi w dziecku? Drugi tom powstawał inaczej: ciszej, wolniej, z większą odpowiedzialnością za słowa. To był czas porządkowania zarówno świata przedstawionego, jak i własnych intencji – przyznania, że chcemy dawać młodym czytelnikom nie gotowe odpowiedzi, lecz odwagę pytania, ciekawość i wiarę, że tworzenie jest ważniejsze niż „idealny efekt”.
Nie poprawiałyśmy tomu pierwszego. Zostawiłyśmy go jako ślad drogi. W świecie, który domaga się natychmiastowej perfekcji – świecie podkręconym przez media społecznościowe, filtry i presję „idealnych efektów”, chciałyśmy pokazać dzieciom coś cenniejszego: prawdę o procesie twórczym, w którym potknięcia i niedoskonałości to nie koniec, tylko etap; że uczenie się wymaga odwagi, a dojrzewanie – cierpliwości. „Kyre i kosmiczna przepowiednia” jest więc nie tylko kontynuacją historii, ale też świadectwem naszego dojrzewania: bardziej świadomego patrzenia na to, co literatura może zrobić dla młodego człowieka – jak może go podnieść, ośmielić, nauczyć współpracy i odpowiedzialności.
Ten tom napisałyśmy ze spokojem, który dawała nam myśl: „opowiedzcie to uczciwie”. Uczciwie wobec bohaterów, dzieci, które będą czytać, i wobec samych siebie – autorek, które uczą się na oczach czytelników. Wierzymy, że to widać na kartach książki: w trosce o sens, w delikatnym humorze i w decyzjach, które bohaterowie podejmują razem, nie „przeciwko”.
Z pokorą, ale i z dumą z przebytej drogi, przekazujemy Wam tom drugi. Dziękujemy za czas, uwagę i gotowość, by zajrzeć w historię, która powstała dzięki mojemu synowi – i dla wszystkich dzieci, które potrzebują opowieści dodających skrzydeł, a nie szablonów.
